Dowcip o: Policja i z³odzieje
Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzêsiona blondynka.
- Co pani wyprawia? Je¼dzi pani od prawej do lewej krawêdzi jezdni jak pijana!
- Panie w³adzo - co¶ strasznego, tak siê przerazi³am! Jadê sobie spokojnie, a¿ tu nagle przede mn± drzewo! No ba³am siê potwornie, ¿e w nie uderzê, wiêc skrêci³am gwa³townie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie jadê! Wiêc skrêci³am jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, wiêc znowu skrêci³am, ¿eby nie uderzyæ...
Policjant zagl±da do samochodu i mówi:
- Spokojnie, proszê pani. To tylko od¶wie¿acz powietrza!
- Co pani wyprawia? Je¼dzi pani od prawej do lewej krawêdzi jezdni jak pijana!
- Panie w³adzo - co¶ strasznego, tak siê przerazi³am! Jadê sobie spokojnie, a¿ tu nagle przede mn± drzewo! No ba³am siê potwornie, ¿e w nie uderzê, wiêc skrêci³am gwa³townie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie jadê! Wiêc skrêci³am jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, wiêc znowu skrêci³am, ¿eby nie uderzyæ...
Policjant zagl±da do samochodu i mówi:
- Spokojnie, proszê pani. To tylko od¶wie¿acz powietrza!
link do kawa³u:
